Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natura. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 kwietnia 2020

piątek, 13 lipca 2018

sobota, 9 grudnia 2017

Nowe dzieciątko w rodzinie


Malutki koteczek wzięty z domu tymczasowego. Niestety chory na koci katar. Pierwszy dzień naszej znajomości był dla niego pełen strachu i cierpienia, Obce miejsca dziwni ludzie. Dwa zastrzyki w malutki tyłeczek. Pigułka do gardła na odrobaczenie i zakrapianie oczu. Bardzo się bało maleństwo ale u doktora płakało tylko chwileczkę, Na zewnątrz było zimno. Wtulił się w kocyk i tylko oczka wyglądały z obawą, czy wszystko będzie w porządku. 
W domku nowa mamusia nakarmiła, pozwoliła się pobawić i spać w swoim łóżeczku. Było cieplutko. nowa mamusia głaskała i głaskała a ja smacznie mruczałem uspokojony.

piątek, 20 października 2017

Miyka odeszła

         Dzisiaj około godziny 11 odeszła Miyka. No cóż zupełnie nie spodziewałam się tego.  Zakupiłam zapasy karmy ponoć korzystnej dla jej zdrowia. Planowałam przyszłość w warunkach jak najlepszych dla nas obu. Rozmyślałam jak wygodnie będziemy sobie żyły. Plany... Znalazłam ją około południa martwą i sztywną. Jeszcze godzinę wcześniej biegała wokół mnie żwawo. Tak mi przykro... Kilka godzin wcześniej leżała ze mną w łóżku mrucząc słodko. Cieplutkie i żywe futerko z błyszczącymi oczkami. Już jej nie ma.  
        Każdy kąt przypomina mi, że jeszcze chwilkę temu byłaś w nim obecna. Puste miseczki...Rozpakowana torebka z karmą... Nawet rozsypany na podłodze żwirek. Wszystko jakbyś byłą nadal ze mną... Żegnaj Kocia Przyjaciółko. Już nie nakręcę filmiku z Tobą w roli głównej, nie zrobię żadnego zdjęcia. Pozostaną mi w pamięci Twoje obrazy oraz fotki pstryknięte wcześniej. Twoje figle i psoty w pamięci. Mówiłam, wychodząc na spacer lub pojeździć na rowerze...Miyka zostań i czekaj na mnie grzecznie na podwórku...czekałaś. Podbiegałaś radośnie słysząc dźwięk silnika mojego samochodzika. Miauczałaś niezadowolona jak głaskałam cię po łebku a Ty chciałaś spokojnie pospać. Denerwowałaś się jak zabierałam upolowane myszki i wypuszczałam na wolność.  Po prostu byłaś blisko mnie. Taką charakterną istotkę zapamiętają wszyscy.  W naszej pamięci pozostaniesz żywa.                  Dokądkolwiek podążyła Twoja istota z pewnością również zapamięta krótki wspólny pobyt. Długie wieczory w ciepłym łóżku. Wspólne spacery w ogrodzie. Wylegiwanie się na tarasie. 
               Dziękuję, że byłaś ze mną przez te krótkie kilka chwil na ziemi.
               
Żegnaj i bądź szczęśliwa dokądkolwiek się udałaś...


sobota, 19 listopada 2016

Odpoczywamy



Zmęczone obowiązkami odpoczywamy sobie. 
Miyusia oczywiście z pańcią w łóżeczku. Obie przecież zasłużyłyśmy na wygody. Mruczanko było. Pora na spanko.

piątek, 27 maja 2016

Uwielbiam wiosnę i bzy


Jak widać na załączonej fotce nie tylko ja tak mam. Dobrałam się dziś do mojej części bzów sąsiada. Oskubałam trochę na nowe specyfiki typu ziołomiody, maceraty itd. Pająki po zerwaniu kwiatków pouciekały od razu. Jeden osobnik nie miał zamiaru więc odłożyłam gałązkę na krzak aby nie naruszać jego spokoju. Bzy wyglądają wyśmienicie. Osobnik również (kimkolwiek jest) Wspaniale :) Z gracją i majestatem zaprezentował się do zdjęcia:).

czwartek, 26 maja 2016

Kochanej Mamie

26-05-2016
Kochanej Mamie. 
Mamę kocha się zawsze. Bez względu na to jaka jest. Na poziomie duchowym istnieje niepowtarzalna łączność matki z dzieckiem. Wdzięczność za urodzenie, wychowanie, poświęcony czas...za to, że jesteś. Wszystkim mamom w dniu ich święta...sobie również wszystkiego co najlepsze. Radości, miłości, cudownych wspaniałych w szczęściu wspólnych chwil. 

sobota, 19 marca 2016

Domowe specyfiki pomocne w przeciwdziałaniu problemom nowotworowym

Pasta czosnkowo-imbirowa
Składniki:
120 g czosnku
120 g imbiru
1 łyżka oliwy z oliwek (150 ml)

Sposób przygotowania:
W naczyniu wymieszaj 120 g rozgniecionego czosnku ze 120 g posiekanego imbiru i łyżką oliwy z oliwek. Następnie miksuj wszystkie składniki aż do uzyskania konsystencji jednolitej pasty.
Pastę tę możesz używać jako dodatek do posiłków, a także możesz ją jeść bez żadnych dodatków (1-2 łyżeczki na dzień)

Imbir na miodzie
Chorzy na raka, którzy regularnie spożywali tą miksturę, twierdzą, że dzięki niej zdołali wygrać z chorobą bez konieczności poddawania się operacjom i chemioterapii.
Składniki:
2 duże korzenie imbiru
450 g miodu  organicznego

Sposób przygotowania:
Dokładnie umyj imbir i wymieszaj go z miodem organicznym. Przechowuj w słoiku i zjadaj 2-3 łyżki lekarstwa dziennie.
Koniecznie pamiętaj, by używać do tego plastikowej lub drewnianej łyżki.

wtorek, 15 marca 2016

Maleństwo z wizytą


Udało mi się znaleźć trochę czasu aby zrucić zdjęcie Lusinki z wizyty w moim domu. Jak mawia moja córka kociej "wnusi". Jest tak szybka , że trzeba nie lada sprawności i uwagi aby przyłapać ja w fazie spoczynku:)
Natrafiłam na śpiącą w leżaczku. Niestety momentalnie ocknęła się z letargu. Śliczniutkie maleństwo. Pewnie niedługo będzie większe od mojej Mijusi.

niedziela, 31 stycznia 2016

W poszukiwaniu żywicznego drzewa

W poszukiwaniu żywicznego drzewa

Dziś we wczesnych godzinach popołudniowych wybrałam się do lasu w poszukiwaniu żywicznego
drzewa. Jak to zazwyczaj bywa takowego drzewa nie odnalazłam. Odbyłam jednak długi wspaniały spacer. Obcując sama ze sobą i naturą. Szum wiatru. Trzeszczenie drzew. Swoisty śpiew zimowej aury. Nawet ptaków ptaków nie było słychać. Nie napotkałam leśnych zwierzątek.  Uroki zimowej , bezśnieżnej, leśnej przyrody. Drzewa krzewy, drobne strumyki i mokradła leśne. Zryte przez dziki. Super relaksacja. Ja i las. W takich chwilach odkrywam siebie. Swoje możliwości. Odcinam się od natłoku codziennych spraw. Jestem ja , natura, pasja. Cała reszta w tym momencie nie istnieje. Super luz. Wzniosłe emocje i nastawienie na dostrzeganie spokoju i piękna otaczającej przyrody. Polecam.
Niespieszny powrót do domu . W oddali widać zarysy miasta. Gdzieś tam tętniąca  życiem miejscowość. Na ścieżce mijam  opatulone ciepło osoby.  Mijają mnie pojedyncze samochody. Wracam dumna z siebie, Z pokonanej drogi. Naładowana pięknem, spokojem i oddechem na nadchodzący nowy tydzień pracy. Nowy miesiąc ...nowego roku. Oddycham rześkim powietrzem  i cieszę się każdym krokiem. Cieszę się chwilą tylko dla siebie. Natura i ja. Szum wiatru  i ja. Oddycham... Jest pięknie:)

W poszukiwaniu żywicznego drzewa

W poszukiwaniu żywicznego drzewa












Dziś we wczesnych godzinach popołudniowych wybrałam się do lasu w poszukiwaniu żywicznego
drzewa. Jak to zazwyczaj bywa takowego drzewa nie odnalazłam. Odbyłam jednak długi wspaniały spacer. Obcując sama ze sobą i naturą. Szum wiatru. Trzeszczenie drzew. Swoisty śpiew zimowej aury. Nawet ptaków ptaków nie było słychać. Nie napotkałam leśnych zwierzątek. Uroki zimowej , bezśnieżnej, leśnej przyrody. Drzewa krzewy, drobne strumyki i mokradła leśne. Zryte przez dziki. Super relaksacja. Ja i las. W takich chwilach odkrywam siebie. Swoje możliwości. Odcinam się od natłoku codziennych spraw. Jestem ja , natura, pasja. Cała reszta w tym momencie nie istnieje. Super luz. Wzniosłe emocje i nastawienie na dostrzeganie spokoju i piękna otaczającej przyrody. Polecam.

Niespieszny powrót do domu . W oddali widać zarysy miasta. Gdzieś tam tętniąca życiem miejscowość. Na ścieżce mijam opatulone ciepło osoby. Mijają mnie pojedyncze samochody. Wracam dumna z siebie, Z pokonanej drogi. Naładowana pięknem, spokojem i oddechem na nadchodzący nowy tydzień pracy. Nowy miesiąc ...nowego roku. Oddycham rześkim powietrzem i cieszę się każdym krokiem. Cieszę się chwilą tylko dla siebie. Natura i ja. Szum wiatru i ja. Oddycham... Jest pięknie:)

niedziela, 8 listopada 2015

Łabędzia rodzinka


Spójrzmy jak piękny jest nasz świat. Dbajmy więc aby nadal wzbudzał nasz zachwyt. Żyjemy w określonym ekosystemie. Naczynia połączone. Wszystko zależy od naszego podejścia do piękna życia. Doceńmy więc nasze środowisko skoro przyszło nam w takiej rzeczywistości funkcjonować.

niedziela, 1 listopada 2015

Dziwne zdjęcia




Dziwne zdjęcia. Jak przystało na 1 listopada.

Jakaś manifestacja energii. Szczerze... jeszcze czegoś takiego nie doświadczyłam do tej pory.
Okoliczności zdarzenia: 
Usiłowałam zrobić kilka kolejnych fotek. To przy głównej ulicy. 
Pstryknęłam zdjęcie z przeciwległej strony jezdni na park . Moim zamiarem było uwiecznienie pomnika z kilkoma zapalonymi przez mieszkańców lampkami.



Poczułam dziwny zapach spalenizny. Zbyt intensywny i zbyt ostry jak na kilka zniczy. Zignorowałam go i nadal usiłowałam zrobić fotki tego pomnika. Widziałam , że zdjęcia wyszły nie wyraźne. Jednak dopiero w domu jak wrzuciłam do komputera zaskoczyły mnie efekty specjalne uwiecznione na tych fotkach. 
Spośród kilkudziesięciu dziś zrobionych dwa są wybitnie interesujące . Zupełnie nie potrafię tego wytłumaczyć.

niedziela, 11 października 2015

Cudowny spacer




Zdjęcia z dzisiejszego spacer. Cudownego spaceru. Życie na ziemi się odradza. To są dowody na moje słowa. Jakiś czas temu widziałam wychodząc na niedzielny spacer kormorana. Stał sobie jak gdyby nigdy nic się nie stało przed frontem domu na chodniku. Ja zresztą również. Oniemiała ze zdziwienia. Stałam i patrzyłam cóż to za dziwna, wielka , czarna kaczka stoi u progu mojego domostwa. Dopiero po pierwszym szoku skojarzyłam sobie, że przecież to kormoran. Nigdy wcześniej nie widziałam z tak bliska kormorana i nie na tym terenie. Postaliśmy sobie tak przez moment po czym ptaszysko odleciało. Dziś spotkało mnie większe szczęście. Napotkałam na swojej drodze również trochę większe zwierzątka.:) Jestem cała prze szczęśliwa z tego powodu. Skoro ziemia zaczęła oczyszczać się w takim tempie jest nadziela na cudowne życie dla wszystkich , również ludzi. Możemy żyć na niej w symbiozie ze wszystkimi stworzeniami i w szczęściu. To cudowne móc obcować tak blisko z naturą. Tak więc wyglądał mój spacer w ten cudowny , chłodny i słoneczny dzień. 

niedziela, 2 sierpnia 2015

Leżymy sobie


Gorący dzień więc  leżymy sobie.  Na łonie natury przyjemnie.



Choć z takim futerkiem lub igłami z pewnością jest zbyt gorąco. Miya i ja oglądamy świat z pozycji horyzontalnej. Jeż wolał zaszyć się z zacisznym i zaciemnionym miejscu obok kompostownika.  Pewnie późnym wieczorem znajdzie sobie jakieś interesujące zajęcie. 

niedziela, 8 marca 2015

Uratowany

Uratowany przed zasuszeniem w markecie. Kupiłam sobie prezencik kilka dni temu. Wybrałam jednego z wielu usychających na półkach sklepowych. Nikt nie zdaje sobie chyba sprawy, że kwiaty cierpią z powodu nieodpowiedniego traktowania. Po drugie nie zarobią na czymś , co nie będzie wyglądało. Mój nowy nabytek wypiękniał w ciągu jednej doby . Jest żywy i taki pozostanie po przesadzeniu do ogrodu. Nie mogłam jednak wykupić wszystkich. Było mi jednak przykro, że reszta została przez ludzi skazana na zmarnowanie. Wystarczyła odrobina wody aby odwdzięczył się swoim pięknem. Polecam.... Osobiście zazwyczaj kupuję sobie żywe kwiatki. Nie lądują na śmietniku. Przenoszę do ogrodu i cieszę się ich widokiem przez następnych kilka lat. 

niedziela, 22 lutego 2015

Wiosna 2015 Pierwsze przejawy

Nie zaskoczyła nas swoim przyjściem w tym roku. Po łagodnej zimie nie trudno jest oczekiwać rychłego kwitnięcia roślin. Wcześniejszego powrotu ptaków zimujących w cieplejszych regionach świata. Osobiście jeszcze nie widziałam tym roku bocianów. Jednak docierają do mnie już wiadomości o ich powrocie. Piękna pora. Mam już swoje lata, jednakże wciąż zaskakuje mnie na nowo swoim pięknem. 





sobota, 23 sierpnia 2014

W mieście nocą



Nocą w mieście budzą się upiory

Tym razem publikuję zdjęcia robione przez wakacyjnego gościa ze wspólnego spaceru.