Mała leśna wróżka kolejny raz straciła zwierzęcego przyjaciela. Zła czarownica odebrała jej ukochanego , małego kotka. Nastała kolejna zima, która zabrała jej radość życia i przyjaźń bezwarunkową. Nastały kolejne ciężkie dni i smutek. Cisza zaległa w domu i w ogrodzie. Wszystkie stworzenia zamilkły w pokłonie malutkiego kotka. Nawet ptaszki przestały śpiewać. Deszcz płakał a wiatr zawodził po stracie pięknej istoty. Jakby chciał oszczędzić bólu wszystkim wokół z powodu straty kotka przyjaznego każdemu z domowników. Dzieje się tak, gdyż zła czarownicza żywi się smutkiem innych. Zrobi wszystko aby odebrać miłość i przyjaźń innym istotom. Uczucia te są jej kompletnie nieznajome. Czerpie radość ze smutku i cierpienia. Żywi się takimi energiami. Po zimie jednak nastąpi wiosna i ogrzeje jasnymi promieniami zranione dusze...
środa, 28 maja 2025
Strata przyjaciela
niedziela, 27 kwietnia 2025
Hologramy
Hologramy na niebie. Kolejny cyrk, jaki chcą zafundować ludzkości. Sztuczna bezobjawowa zaraza. Wojny wywoływane pod durnymi pretekstami. Skoring już nie tylko w Chinach. W Polsce ponoć zaplanowali już na 2028 rok. W Europie co chwilę słychać o kolejnych głupotach wymyślanych w Davos. Wszystko po to aby ludzi ogłupić i zająć umysły danymi do manipulacji. Chemtrails ostatnio na masową skalę. Teraz coraz częściej się słyszy o hologramach. Zaczną uskuteczniać straszenie ludzi kosmitami. Ciekawe kim oni są. Kolejny plan zbudowanie jednej religii światowej. Reset cywilizacyjny. Cofnięcie tych , którzy przetrwają do czasów człowieka pierwotnego. Zadziwiające jest to, jak wielu ludzi nadal śpi i poddaje się tym manipulacjom. Czekają nas na prawdę trudne czasy. Zadziwiające jest jak człowiek może dać się tak zmanipulować dla wpływów i kasy , żeby niszczyć innych ludzi. Zło odpłaci im tym samym jeśli przestaną być potrzebni. Ech... cóż.
Para "warszawiaków"
Schodzę po schodach. Jestem w towarzystwie kilku zaprzyjaźnionych osób. Wybieramy się na wernisaż. Na korytarzach panuje półmrok. Ogarnia mnie nagłe przeczucie...myśl '' jestem w progresach , nie zmieniłam okularów". Cóż... myślę Nie pierwszy raz... Schodzę powoli po schodach trzymając się poręczy. Nagle w najmniej oczekiwanym momencie widzę mrok na schodach. Nie dostrzegam ostatniego stopnia. Osuwam się w dziwny sposób. Noga zjeżdża jak po równi pochyłej i ląduję na czterech jak kot. Myśli krążą mi po głowie... "ale obciach", "tak przy tylu ludziach". Bagatelizuję podszepty umysłu. Podnoszę się szybko. Dodaję głośno "Wszystko w porządku", "Nic się nie stało". Schodzę pół piętra niżej. Dostrzegam tę parę. Na wizus około sześćdziesiątki. Oboje szczupli i wysocy. Myślę, że co najmniej metr osiemdziesiąt. Niemalże równi wzrostem. Zupełnie do siebie podobni. Mimo odmiennej płci. Na twarzach widnieją delikatne uśmiechy. Patrzą się wprost na mnie z tymi uśmieszkami. Zastanawiam się przez chwilkę "śmieją się ze mnie'? Ignoruję negatywne myśli. Ech to tylko bojkot umysłu. Jednak... spostrzegam ze zdziwieniem liczbę trzynaście za ich plecami. No nie... to z pewnością nie jest przypadek... Kolejna myśl... Czy ktoś poza mną widzi również tę parę? Nie śmiem zapytać znajomych. Ignoruję własną ciekawość. W końcu myślę sobie "warszawiacy słyną z wyższego wzrostu".
czwartek, 3 kwietnia 2025
smugi chemiczne, tzw. chemtrails
