sobota, 30 grudnia 2017

Podsumowanie 2017

Podsumowanie roku 2017
      Same straty.  Śmierć Mamusi w czerwcu i Miyki w październiku. Obie odeszły 20 dnia miesiąca. Zastanawiające... 
       Wiele stresu i goryczy. Od czerwca bieganie po lekarzach, które nic nie wniosło. Nawet papierów do sanatorium nie udało mi się załatwić. Mam umówioną wizytę na styczeń 2018 roku.
      W pracy działy się okropne rzeczy. Problemy , oszustwa i manipulacje. Nie spodziewałam się, że może być źle aż do takiego stopnia. Zwątpienie i apatia. Demencja i alkoholizm wokół mnie. Mieszanka wprost wybuchowa. Mam dość takiego życia i działań wbrew sobie. Paskudne pasożyty ...zasilajcie się sami. Zapisane więc działa!
      Problemy z  ojcem... Brak czasu dla siebie. Smutek, żal i monotonia dnia. Praca, obowiązki i odrobina czasu na sen. Żałosne! Pora na zmiany! 
        Grudzień z Miluszkiem. Wzięłam nowego, malutkiego koteczka. Okazało się, że choruje na koci katar. Wzięcie Cudaczka okazało się jednak jedyną szczęśliwą okolicznością, jaka mnie w tym roku spotkała. 
       Brak nadziei na lepsze jutro. Same cierpienia. Smutek i apatia. Tak kształtował się 2017 rok. Było wielce prawdopodobne , że własnie taki będzie. Ataki na oświeconych i próby przechwycenia na ciemną stronę. Takie przekazy podawała większość jasnowidzących na ten rok.  To co było moim udziałem było wprost nie do opisania. Żałosne pasożyty wygrały... Mam nadzieję, że więcej nie będę musiała uczestniczyć w takim procederze. Okropność. Pasożyty zasilajcie się sami. 
       Miluszek na przełomie roku. Prezent dla mnie na lepsze jutro.  Pastelowy maluszek jak światełko na nowe czasy. Z nadzieją na 2018 rok. 

sobota, 9 grudnia 2017

Nowe dzieciątko w rodzinie


Malutki koteczek wzięty z domu tymczasowego. Niestety chory na koci katar. Pierwszy dzień naszej znajomości był dla niego pełen strachu i cierpienia, Obce miejsca dziwni ludzie. Dwa zastrzyki w malutki tyłeczek. Pigułka do gardła na odrobaczenie i zakrapianie oczu. Bardzo się bało maleństwo ale u doktora płakało tylko chwileczkę, Na zewnątrz było zimno. Wtulił się w kocyk i tylko oczka wyglądały z obawą, czy wszystko będzie w porządku. 
W domku nowa mamusia nakarmiła, pozwoliła się pobawić i spać w swoim łóżeczku. Było cieplutko. nowa mamusia głaskała i głaskała a ja smacznie mruczałem uspokojony.

piątek, 17 listopada 2017

Nowy komputerowy malunek

2017-11-16
Pobawiłam się wczoraj w komputerze. Taki oto efekt. Wbrew pozorom wymaga precyzji. Może kiedyś się nauczę obsługiwać sprzęcik i program. Chęci są...czasu niestety brak.

piątek, 20 października 2017

Miyka odeszła

         Dzisiaj około godziny 11 odeszła Miyka. No cóż zupełnie nie spodziewałam się tego.  Zakupiłam zapasy karmy ponoć korzystnej dla jej zdrowia. Planowałam przyszłość w warunkach jak najlepszych dla nas obu. Rozmyślałam jak wygodnie będziemy sobie żyły. Plany... Znalazłam ją około południa martwą i sztywną. Jeszcze godzinę wcześniej biegała wokół mnie żwawo. Tak mi przykro... Kilka godzin wcześniej leżała ze mną w łóżku mrucząc słodko. Cieplutkie i żywe futerko z błyszczącymi oczkami. Już jej nie ma.  
        Każdy kąt przypomina mi, że jeszcze chwilkę temu byłaś w nim obecna. Puste miseczki...Rozpakowana torebka z karmą... Nawet rozsypany na podłodze żwirek. Wszystko jakbyś byłą nadal ze mną... Żegnaj Kocia Przyjaciółko. Już nie nakręcę filmiku z Tobą w roli głównej, nie zrobię żadnego zdjęcia. Pozostaną mi w pamięci Twoje obrazy oraz fotki pstryknięte wcześniej. Twoje figle i psoty w pamięci. Mówiłam, wychodząc na spacer lub pojeździć na rowerze...Miyka zostań i czekaj na mnie grzecznie na podwórku...czekałaś. Podbiegałaś radośnie słysząc dźwięk silnika mojego samochodzika. Miauczałaś niezadowolona jak głaskałam cię po łebku a Ty chciałaś spokojnie pospać. Denerwowałaś się jak zabierałam upolowane myszki i wypuszczałam na wolność.  Po prostu byłaś blisko mnie. Taką charakterną istotkę zapamiętają wszyscy.  W naszej pamięci pozostaniesz żywa.                  Dokądkolwiek podążyła Twoja istota z pewnością również zapamięta krótki wspólny pobyt. Długie wieczory w ciepłym łóżku. Wspólne spacery w ogrodzie. Wylegiwanie się na tarasie. 
               Dziękuję, że byłaś ze mną przez te krótkie kilka chwil na ziemi.
               
Żegnaj i bądź szczęśliwa dokądkolwiek się udałaś...