niedziela, 12 kwietnia 2020

WielkaNoc

Co jeśli najbliższa rodzina jest wampiryczna?

      Nadal mam okropne sny. Dziś byłam w jakimś ciemnym mieście. Jechałam po zakupy "maluchem". Miałam w samochodzie córkę  i jakieś dziecko...chłopca. Trzymałam  go na kolanach. Uświadomiłam sobie, że nie powinnam go wieźć na kolanach za kierownicą. Zatrzymałam się w tym mieście pod kościołem. Wcześniej na placu zabrałam syna. Pod kościołem  tak przynajmniej to wyglądało zatrzymałam się, aby się przesiąść ponieważ nagle stwierdziłam, że syn posiada prawo jazdy więc  może poprowadzić samochód. Wysiadłam i przykucnęłam ze zdziwienia ...w liściach na ziemi coś kwiliło. Rozgrzebałam te liście i znalazłam dwoje żywych dzieci. Jedno mnie zdziwiło . Miało duże dziwne usta. Przyjrzałam się i zdumiona stwierdziłam, że to murzyn. Drugie było mniejsze chyba dziewczynka. Trzecie leżało nieruchomo. Było paskudne , martwe , zasuszone jak mumia i wyglądało jak kosmita. Zabrałam żywe do samochodu. Owinęłam je w bluzę córki i położyłam z tylnym siedzeniu. Musieliśmy wyjechać przez jakąś bramę jak u mnie pod domem. Znajomi wyjeżdżali samochodem ode mnie z domu. Otworzyłam bramę...bo nie potrafiła. Opieprzyłam ją, że się guzdra a mnie się spieszy. Podjechaliśmy nie wiem do jakiegoś miasta. Chyba  Weszłam do jakiegoś lekarza  albo dentysty. Zaczęłam opowiadać i pokazywać dziecko oraz mówić , że w samochodzie leżą dwa kolejne maluchy a trzecie martwe w miejscu, w którym je znalazłam. Ponaglałam , żeby powiadomił władze. Ociągał się i patrzył na mnie i maleństwo jak na głupią. Córka go znała. Zaczęła świergotać po swojemu. Zareagował a ja obudziłam się. 

      Ten sen kiepsko mnie nastroił . Zapowiada nieciekawy dzień. Dzieci świętują z dala ode mnie a ja mam obowiązek dziś zadbać o starego ojca. Wstałam wcześnie. Przygotowałam śniadanie i około 10 podjechałam zjeść je razem z ojcem. Cóż kolejny raz osoba, która powinna kochać zawiodła po całości. Ku mojemu zdziwieniu zrobił sobie sam kanapkę i stwierdził, że on lubi chleb z pomidorem i jest w trakcie jedzenie. Życzyłam mu więc wesołych świąt. Do tej pory nie ruszył sam jeśli nie dostał gotowego pod nos. Dołożyłam mu świątecznych dodatków. Jajko w galaretce i jajko z dodatkami. Sałatkę warzywną. Zrobiłam herbatę. Poczekałam aż zje i podałam leki. W trakcie zadzwoniła siostra z życzeniami dla ojca. Zapytała, czy ja jestem i rozłączyła się... Kontrola wykonania zadań :(
      Zrobiło mi się bardzo przykro. Ojciec oczywiście marudził , że znowu zła jestem. Starałam się opanować nerwy aby nie wybuchnąć. Odpowiedziałam zresztą zgodnie z prawdą, że jestem chora. Wstałam z łóżka wcześnie w świąteczny dzień, żeby zjeść z nim śniadanie... Przeziębiona porządnie i wbrew zakazom wychodzenia z domu. Poniosłam trud aby do niego dojechać a w zamian wymówki i kontrola... Czeka mnie jeszcze kolejny wyjazd aby podać mu obiad i kolację. Z bolącym sercem wróciłam do domu . Zjadłam samotnie śniadanie. Łzy w oczach same się kręciły. Zdaniem siostruni ojciec nie może samotnie jeść śniadania wielkanocnego stąd kontrola. Cóż on nie może ja owszem tak. Nawet życzeń mi nie złożyła. Służącym się nie składa przecież...



Ciepło Cieplutko

Anielskie  liczby na dziś dla mnie 11 : 11 : 22  wg przewodnika Dr Doreen Virtue "Anielskie Liczby.  11 - Bądź

Ludowa receptura na odrobaczanie układu pokarmowego





Ludowa receptura na odrobaczanie układu pokarmowego

Domowy przepis na odrobaczenie
Robaczyca to zakażenie przewodu pokarmowego przez pasożyty wywołujących wiele objawów. Zaburzenia trawienne, bóle, nudności, osłabienie, alergię, obniżenie liczby czerwonych krwinek. Regularnie odrobaczamy domowe psy i koty ale zapominamy o nas samych.

Mikstura na odrobaczanie 

Jednym ze sposobów jest sprawdzona przez pokolenia kuracja wodą z kiszonych ogórków z czosnkiem. Kurację trzeba stosować przez 3 tygodnie. Przez tydzień pić miksturę, potem tydzień przerwy i ponownie 7-10 dni. Podczas pierwszej tury mikstura zabije pasożyty, ale nie zniszczy ich form przetrwalnikowych dlatego koniecznie trzeba powtórzyć a wówczas pozbycie się pasażerów na gapę gwarantowane.
10 główek czosnku
woda z domowych kiszonych ogórków
Czosnek zmiażdżyć umieścić w litrowym słoiku. Zalać wodą z kiszonych ogórków i odstawić na 10 dni w ciemne, chłodne miejsce. Po 10 dniach przecedzić.
Dawkowanie:
Dorośli 10 ml raz dziennie
Dzieci 5 ml raz dziennie
W czasie kuracji ograniczyć cukier, by nie dokarmiać robaków. Dodatkowo można jeść kilka pestek dyni.
   Byłam w jakimś dużym mrocznym mieście. Jakby we wnętrzu ziemi. Budynki były solidne i nowoczesne. Życie biegło tak jak u nas. Były sale fitness i domy kultury na dole. Wszędzie było sztuczne światło. Na zewnątrz panował mrok. Pod budynkami były otwarte kojce betonowe , w których mieszkały psy różnej maści. W mniejszych boksach były małe buldogi. Nie atakowały ludzi. Podeszłam do jednego z takich boksów. :) patrzę a tam maleństwo Powiedziałam "jaki śliczny mały piesek" Pozostałe zbliżyły się do mnie. Jedna podeszła z lewej strony i jakby powiedziała po swojemu ale rozumiałam szczeknięcie ...to moje dziecko". Odpowiedziałam już spokojnie nie zabiorę twojego dzieciaczka. Uśmiechnęłam się i odeszłam.
Poszłam w stronę małego ryneczku. Ludzi nie było na zewnątrz tylko psy chodziły. Patrzę a to chyba Karmel. Zawołałam kilka razy, obejrzał się. Wyglądał podobnie ale był jakiś zmęczony, wychudzony i jakby starszy. Podeszłam i wzięłam go na ręce. Obudziłam się. 
Z trudem po nieprzespanej niemalże nocy wstałam Całą noc spał ze mną Miluszek i Ranger jakbym obstawę miała wiec trudno mi było się swobodnie przekręcać w łóżku.
Ze zdziwieniem patrzę a Karmel stoi na korytarzu... nie wiem co się stało skąd się wziął. Górę miałam zamkniętą więc nie mógł się tam zaszyć . od południa go nie widziałam. Nie przyszedł zjeść ani nie dostał leków. zazwyczaj sam przychodzi około 22 w porze brania. Zadziwiające 
Wygląda to tak jakbym odzyskała go skądś , gdzie kiedyś mieszkał lub równolegle tam żył...